KOSZULKA WŁASNYM NADRUKIEM GRAFIKĄ ZDJĘCIEM PREZENT NAPISEM LOGO brązowa XL. 36, 99 zł. (36,99 zł/szt.) dostawa śr. 8 lis. zapłać później z. sprawdź. Promowane. Kup teraz na Allegro.pl za 16,90 zł - OPŁATEK NA TORT Z TWOIM WŁASNYM ZDJĘCIEM NAPISEM (6932212772). Allegro.pl - Radość zakupów i bezpieczeństwo dzięki Allegro Protect! Allegro. Kup teraz na Allegro.pl za 29,90 zł - BODY z własnym ZDJĘCIEM napisem KREATOR - 98 kr (13641545009). Allegro.pl - Radość zakupów i bezpieczeństwo dzięki Allegro Protect! Sklep internetowy Shoper.pl. Odzież personalizowana z nadrukiem damska i męska. Największy wybór wzorów i kolorów. W naszej ofercie znajdziesz koszulki z nadrukiem oraz personalizowane kubki na których możemy nadrukować Twoje zdjęcie lub dedykację. Darmowa dostawa już od 200zł. 25, 00 zł. FOTO PODUSZKA z własnym zdjęciem , nadrukiem 40x40. 33,99 zł z dostawą. dostawa w środę. zestaw 5 sztuk za 215,55 zł. 47, 90 zł. KOSZULKA T-SHIRT KOLOR Z TWOIM WŁASNYM NADRUKIEM. 54,89 zł z dostawą. dostawa we wtorek. Koszulka polo z własnym nadrukiem. Koszulka piłkarska z własnym nadrukiem. Koszulki dla dzieci z własnym nadrukiem. Koszulka dziecięca z własnym nadrukiem. Koszulka z własnym nadrukiem dla dzieci. Biała koszulka z własnym nadrukiem. Koszulka męska własnym nadrukiem. Koszula z własnym nadrukiem. Możesz też zamówić projekt z własnym zdjęciem i unikalną dedykacją, który roześlesz do wszystkich bliskich. Większość naszych propozycji utrzymana jest w tradycyjnej kolorystyce i ciepłym, radosnym stylu, dlatego mają one szansę wywołać uśmiech na każdej twarzy. Liczba sztuk w zestawie. 10 szt. 280, 00 zł. (28,00 zł/szt.) zapłać później z. sprawdź. 288,99 zł z dostawą. Produkt: T-shirt koszulka z własnym nadrukiem 10 szt. dostawa za 12 dni. Marzy Ci się bluza z haftem lub bluza ze zdjęciem? Teraz możesz ją mieć! Pokaż swój wyjątkowy styl z bluzą z własnym nadrukiem. Bluzy z własnym wzorem pozwolą Ci na wyrażenie siebie. Jeśli lubisz wyjątkowe wzory i nietypowe połączenia kolorów, zaprojektowanie bluzy będzie dla Ciebie zdecydowanie łatwiejsze niż znalezienie Poduszka z Własnym Nadrukiem w Poduszki ☝ Darmowa dostawa z Allegro Smart - Najwięcej ofert w jednym miejscu ⭐ 100% bezpieczeństwa każdej transakcji. Kup Teraz! fUSkuF. Personalizowane Etui na TelefonZ Twoim własnym zdjęciem lub grafiką. Już teraz zaprojektuj wyjątkowe etui, case dla siebie lub na prezent dla bliskiej Ci osoby. Zdjęcie ze wspólnych wczasów, fotka ulubionego zwierzaka, wspomnienia z wakacji. Etui dostępne na telefony iPhone, Samsung, Huawei, Xiaomi, LG, HTC , Sony i inneElastyczny silikonNieścieralny nadrukWejścia na port do ładowania, słuchawki itdMinimalny rant chroniący ekranPozwala na ładowanie indukcyjne More details Dlaczego kupować u nas?Oceny: Dostawa od 9,9 zł >> 30 dni na zwrot bez powodu >> Wysyłka w 24hDarmowa wysyłka od 100 zł >> Polecane produkty z tej kategorii: 29,00 zł 29,00 zł 29,00 zł 39,00 zł 29,00 zł 39,00 zł 39,00 zł 39,00 zł 39,00 zł 39,00 zł Zobacz wszystkie produkty z tej kategorii Opis Zobacz jak łatwo zaprojektować własne etui na telefon MateriałPlastikTyp etuiZ nadrukiem Pomyśl zanim umieścisz zdjęcia dziecka w sieci Tym razem trochę poważniej, zaczęło się lato, plaża, kąpiele, zabawy w ogródku, a w sieci wysyp zdjęć dzieci. Nagich i półnagich. Wrzucanych przez Was. Rodziców. I tutaj mam apel – pomyślcie zanim wrzucicie takie zdjęcie do Internetu. Czy Wy chcielibyście by po sieci krążyło Wasze zdjęcie z siusiakiem na nocniku? Choć powtarzam to często na swoim profilu na Facebooku, w mediach też co jakiś czas ten temat jest poruszany, to mam wrażenie, że wielu osobom wydaje się, że to ich nie dotyczy! Otóż nie moi mili, dotyczy. Nigdy nie wiecie co z tym zdjęciem wrzuconym przez Was się stanie. A zdjęcie raz wrzucone do internetu zostaje tu na zawsze. Tak właśnie. Nie pomoże skasowanie zdjęcia, nie pomoże skasowanie całego profilu na Facebooku. Zdjęć już jest i nigdy nie wiecie czy i kiedy zostanie wykorzystane. Czemu nie wrzucać zdjęć dzieci do internetu Pamiętaj to Twój wybór, chcesz umieścić zdjęcie dziecka w sieci to je wrzuć, to nie jest nic złego, mamy postęp, jest internet, Facebook itp., po prostu rób to z głową. 1. Twoje dziecko kiedyś dorośnie, to będzie za 5, 10 lat, na pewno już wcześniej będzie miało dostęp do Internetu (jakkolwiek go blokować nie będziesz). Może poczuć się zażenowane zdjęciem z kąpieli z małym siusiaczkiem i różową kaczuszką. Po latach, może jako dorosły będzie go to bawić a nawet spojrzy na to ze wzruszeniem, ale jako nastolatek nie będzie zadowolony, a nawet jeśli nie, to jego koledzy zadbają o to by go ośmieszyć. To mały człowiek – pamiętaj o tym! 2. Twoja córka będzie miała kiedyś piersi, będzie umawiać się z chłopakami, będzie się wstydzić rozebrać przed babcią w sklepie, w przymierzalni, bo będzie dorastać. A jak sobie poradzi ze zdjęciem w pieluszce, z uroczymi kucykami ale totalnie płaskimi cucyszkami? Szanuj jej prywatność. 3. No i pedofilia. To naprawdę może dotyczyć każdego z nas, te zdjęcia krążą w sieci, a tu jest dużo popaprańców. Naprawdę chcesz by jakiś oblech miał w swojej kolekcji zdjęcie Twojego nagiego dziecka biegającego po plaży? Dla Ciebie ta mięciutka pupcia jest aseksualna. Ale tylko dla Ciebie. 4. I jeszcze memy. Ostatnio krążyło po sieci zdjęcie komunijne jakiejś dziewczynki z prezentami. Było w sumie zabawne i kompromitujące zarazem, ale zdecydowanie wyszło poza krąg znajomych tej rodziny. Stało się memem, ludzie je przerabiali, dopisywali teksty, śmiali się i udostępniali dalej. A ja myślę, że niekoniecznie byłoby Ci do śmiechu, gdyby to było Twoje dziecko. 5. Aaaa i jeszcze jedno, nie wrzucaj dwudziestu zdjęć swojego dziecka dziennie, Ty tym żyjesz, ale niekoniecznie tym żyją Twoi znajomi. Zdjęcie dziecka jedzącego marchewkę, kalafiora, śliwkę w różnych kombinacjach rozczuli dziadków, to im zostaw przyjemność oglądania setek ujęć z tego samego. Po prostu pomyśl zanim wrzucisz 🙂 Szanuj swoje dziecko, to jest człowiek! Poradnik rozsądnego rodzica Zebrałam kilka punktów odnośnie wrzucania zdjęć do sieci, jeśli mam coś dopisać to koniecznie napiszcie 🙂 nie wrzucaj zdjęć kompromitujących czy w inny sposób ośmieszających Twoje dziecko (sikanie na nocniku zostaw sobie w albumie, o zdjęciach z pijanym wujkiem nie wspomnę – to w ogóle skasuj z komputera) nie wrzucaj zdjęć nagich i półnagich (nie wymaga wyjaśnień) nie wrzucaj zdjęć z podtekstem seksualnym (tak, dziewczynka choć słodka, ale w pozycji lolitki nie jest dobrym pomysłem) pamiętaj dziecko to człowiek, teraz może nieświadome, ale za kilka lat może się wstydzić lub ktoś może się z niego wyśmiewać nigdy nie wiesz, jak zdjęcie zostanie wykorzystane (w sieci są popaprańcy, serio) chcesz dodać zdjęcie, dodaj, ale niech dziecko będzie ubrane nie wrzucaj dwudziestu zdjęć swojego dziecka dziennie, zachowaj umiar dziecko to człowiek, mały człowiek, szanuj go Szanujcie prywatność dzieci, pomyślcie, zastanówcie się dwa razy zanim coś wrzucie, Wasze dziecko będzie Wam kiedyś za to wdzięczne i Was też będzie szanować 🙂 A Wy jakie macie doświadczenia? Wrzucacie takie zdjęcia? A może nie? Myśleliście o tym w ten sposób? Jak to jest u Was i jak wspominacie swoje zdjęcia z dzieciństwa, te w albumach ♥ Chcesz schudnąć, ale nie masz czasu na gotowanie? Sprawdź mój bestsellerowy turbo jadłospis ➡️ „Nie mam czasu”, będziesz zachwycona! 0 Odpowiedzi Zgadzam sie z każdym Twoim słowem!!! Zgadzam się w 100%. Nie wiadomo czy dziecko życzy sobie, aby jego zdjęcia były umieszczone w sieci. Należy pamiętać, że dziecko jest odrębną jednostką i nie musi godzić się z wariacjami rodziców, zwłaszcza gdy chodzi o jego osobisty wizerunek. Mamade akurat dziecko nam tego nie powie, my jako rodzice decydujemy póki co o tym za nie, więc róbmy to rozsądnie 🙂 Dlatego poczekałabym, gdy dziecko samo podejmie decyzję, mając kilkanaście lat, czy chce się bawić w taki ekshibicjonizm (mam na myśli umieszczanie zdjęć w ogóle, a nie półnagich czy nagich). Dziecko nie jest własnością rodziców, dlatego też przez szacunek do niego należy dać sobie na wstrzymanie. Masz rację!zgadzam się z Tobą!!! Podpisuję sie rękami i nogami pod Twoimi słowami! Niestety niektórzy rodzice przesadzają, mam np. koleżankę, która umieściła na FB filmik z kąpieli jej córeczki (widac wszystko). Mała ma teraz dwa latka i może to dla nich rozkoszne, ale dla niektórych jak to nazwałaś popaprańców to pożywka 🙁 bardzo dobrze ze poruszylas ten temat ! Masz rację! Ludzie bardzo często zapominają, że Małym Ludziom też należy się szacunek i poszanowanie prywatności! Dokladnie swietnie ze poruszylas ten temat ja jakos wczesniej nie myslalam o tym ale wlasnie jak zaczelas to odrazu pomyslalam o pedofilii Masz w 100% rację. To co powiedziałaś to sama prawda! Popieram Cię w zupełności. I wielki plus dla Ciebie, że podjęłaś ten temat! 🙂 świetnie, że poruszyłaś ten temat 🙂 To co piszesz jest bardzo ważne. Ja u siebie poruszałam również temat troll parentingu, bo o ile niektórzy rodzice nie myślą o tyle inni robia takie rzeczy z ptemedytacją bardzo dobra tematyka 🙂 absolutnie się z Tobą zgadzam. Popieram:) zgadzam sie z Toba, genialny film 😀 Ogólnie rzecz biorąc, to ludzie są debilami, dziwi mnie jak niektórzy przepisują swoje życie na facebooka. Eeee aż tak ostra bym nie była 😉 amen:) przede wszystkim upublicznianie zdjęć własnego dziecka to odzieranie go z prywatności tak teraz to strach cos wrzucić ,trzeba uważać, najgorsze jest to że konta fb nie mozna usunąć,więc to już daje do myslenia. Można usunąć konto całkowicie znika ślad po nim nie istnieje całkowita dezaktywacja wpisujesz kod i przez dwa tygodnie nie możesz się logować i koniec nie i tym podobne to tragedia naszych czasów Udostępniłam ten filmik u siebie na facebooku 😛 Niedawno miałam taką sytuację że upomniałam koleżankę ab nie wrzucała do sieci zdjęć swojego nagiego dziecka. W rezultacie – maxymalne oburzenie z jej strony. Sama jestem mamą i nie wiem jak można pozbawiać się logicznego myślenia…. Dzieci to nasz skarb, więc go chrońmy. jak najbardziej jetem za prawdziwe.. a jakiś czas temu zostałam zbluzgana, gdy się oburzyłam na widok artystycznego zdjęcia półnagiej dziewczynki w jakiejś reklamie (tylko w spódniczce tutu była…) Całkowicie się zgadzam Całkowicie się zgadzam ! Denerwuje mnie, że ludzie nie myślą o tym, co się dzieje z tymi zdjęciami po wrzuceniu do sieci, ale niestety czasem wola się pochwalić, ze zapominają, że później ktoś może na tym ucierpieć. Popieram temat, bardzo ważne jest to, co napisałaś. Być może nie wszyscy rodzice mają świadomość, co wiąże się z wstawieniem zdjęcia swojego dziecka do sieci ! Albo też wysyłanie zdjęć dzieci na jakieś konkursy czy reklamy na facebooku, bo tez coś takiego widziałam i to mnie też oburza ! Dobro dzieci powinno być najważniejsze, a rodzic 7 razy powinien się zastanowić, zanim upubliczni prywatność swoją i tego małego nieświadomego człowieczka. I z tego wlasnie powodu nie wrzucam ZADNYCH zdjec do sieci. Nawet swoich 🙂 Zgadzam się jak najbardziej. Martwi mnie tylko wsadzanie do jednego wora zdjęć dzieci, nagich, ośmieszających z tymi normalnymi i podpisywanie „nadużywanie wizerunku dzieci w sieci”.. Bo analogicznie pomyślmy. Gdyby nasze zdjęcia z dzieciństwa, na których jesteśmy ładnie ubrani, bawimy się.. były w sieci.. No ja bym była dumna, lub co najmniej miałabym stosunek neutralny. Więc 3 głębokie oddechy, wiadro szacunku i w zgodzie ze swoimi poglądami.. dodajemy (lub nie ;)) Pozdrawiam Makoweczki i słusznie 🙂 ja cały czas zwracam uwagę znajomym, ze zdjęcia ich dzieci mogą sie stać pożywka dla pedofilii – ale oni, że zdjęcia widzą ich znajomi wiec nikt obcy ich nie zobaczy ;( wszyscy się zgadzają, to skąd tyle zdjęć dzieci? Ja w ogóle jestem przeciwna, żeby wrzucać zdjęcia dzieci, nawet ubranych i podziwiam Was, że tak chronicie prywatność swojego dziecka i nie dzielicie się ze swoimi widzami tym, jak wygląda, jak się nazywa, czy już ma pierwszy ząbek itp. Zdjęcia dzieci rozebranych to już w ogóle harcore, ale zdjęcia dzieci ubrudzonych jedzeniem to też okropność i powód do wstydu dla dziecka, gdy już podrośnie. Zgadzam się w 100 procentach.!Ludzka głupota czasem naprawdę mnie zadziwia. Teraz już rozumiem, dlaczego nigdy nie pokazałaś nam swojej pociechy!! 🙂 A każde twoje słowo popieram w 100%. Pozdrawiam cieplutko! <3 Ja również nie jestem za wstawianiem połnagich dzieci ale nie dlatego że moje dziecko bedzie sie wstydzic(każdy ma takie zdjęcia z dzieciństwa,niektórzy dorośli nawet sami wstawiają swoje zdjęcia za dzieciaka) później tylko dlatego że pełno pedofili grasuje w internecie i podniecają się potem takimi fotkami. Taka moda chwalenie się jakie to mamy słodkie dzieciaczki nie mogę zgodzić się w 100 % co do zdjęć nagich czy pol nagich tak, ale tak naprawdę to w tych czasach wszędzie można zrobić zdjęcie dziecku i pedofil możne je robić w parku na basenie nawet nie zauważmy,. a wspólne rodzinne zdjęcie to super sprawa. Oczywiście z tym się zgadzam w 100%, ale to akurat było zawsze, po prostu teraz czasem ułatwiamy im zadanie i tyle. ja cie bardzo popieram,bo nam sie wydaje ze zdjecia tutaj sa bezpieczne,ale to tylko fantazja,facebook ciagle robi aktualizacje i tak jak ja zauwazylam ,trzeba za kazdym razem sprawdzac czy nie pokasowal ustawien inne mozliwosci podzielenia sie zdjeciami naszych pociech , ale siec nie jest dobrym miejscem na to….a zreszta kto nam gwarantuje ze ktorys ze znajomych nie ma takich nie innych upodoban Dokładnie zgadzam się z Tobą. Trzeba z tymi zdjęciami ostrożnie postępować. Sama prowadzę parentingowo-lifestylowego bloga i wiadomo, że te fotki gdzieś się przewijają, ale często zastanawiam się zanim wrzucę. Co prawda często nie myśli się długoterminowo, co będzie za 10-15 lat. Warto poruszać takie tematy, by uświadamiać jakie może mieć skutki bezmyślne wrzucanie zdjęć. Zgadzam się z Tobą w zupełności. Ja się trzy razy zastanowię zanim wrzucę na fb jakieś swoje zwykłe zdjęcie, bo tak jak mówiłaś nigdy nie wiadomo co, ktoś z tym zdjęciem zrobi i u kogo na dysku wyląduje (w efekcie na fb mam tylko dwie swoje fotki), a co dopiero wrzucanie zdjęć nagich dzieci. Naprawdę niezmiernie i nieustannie zdumiewa mnie ludzka bezmyślność. zgadzam się całkowicie, szkoda że tak mało rodziców przywiązuje do tego uwagę, podążają za modą jaką jest wstawianie zdjęć na profile społecznościowe, nieważne ile i jakiej treści (oczywiście nie mam nic przeciwko temu, ale ważne żeby robić to z głową i zachować umiar), Nie widze nic zlego w pochwaleniu sie dzieckiem na fb, oczywiscie, nie polnagim, ale jakims innym slicznym zdjeciem. Watpie, zeby za X lat maluch mial cos za zle rodzicowi. Oczywiscie nie ma to byc spam na prawo i lewo, ale jesli ma sie dobrze ustawiona prywatnosc ( a na fb akurat mozna juz byc praktycznie niewidocznym) to nic takiemu zdjeciu nie grozi. Za to nie rozumiem jak mozna pozwolic zeby maluch biegal nago np po plazy.. zgadzam się ! 😉 genialny temat 😉 sama nie mam jeszcze dziecka, ale moja koleżanka wrzuca codziennie milion zdjęć na facebooka swojego szkraba w róznych sytuacjach, np w kąpieli. Wykorzystam Twój filmik, aby jej pewne rzeczy uświadomić 🙂 Pozdrawiam 🙂 Niektórzy myślą po prostu. Jakoś nie widziałam żeby Paulina chwaliła się swoim dzieckiem co niektórych boli. Nie wykorzystuje swojego dziecka żeby zwiększyć sobie popularność. Między innymi za to Ją cenię. Trzeba odróżnić pewne sprawy i mieć też swoją prywatność. Pozdrawiam. Wakacje to niestety „raj dla pedofilii”:( wiele dorosłych osób nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia, które czai się w takich sytuacjach. Takie zdjęcia nagich dzieci mogą być wykorzystywane w różnoraki sposób niezgodny z prawem, jest to naprawdę niebezpieczne, gdyż dzisiejsze możliwości jakie daje internet, daje również możliwość stałego śledzenia, bądź też wyśledzenia miejsca zamieszkania itp. co może skutkować porwaniem, zaczajeniem się gdzieś na małą, bezbronną ofiarę… Zgadzam się w 100% , żeby nie dawać takich zdjęć do internetu. Ja na swoim fb mam zdjecia swojej córki, ale napewno nie takie , żeby ją skompromitować, żeby mi miała puźniej zazłe czemu takie zdjecia dałam na fb, ale mam na komputerze takie zdjecia i zastanawiam się teraz czy ich nie usunąć, bo słyszałam , że można obejrzeć kogoś pliki nie będąc w jego domu, tylko przez internet. Pozdrawiam Angelika ten filmik mi się podoba i jestem jak najbardziej na tak 🙂 Kochana wspaniale,ze poruszyłaś taki temat, naprawdę super! Buziaki wielkie dla ciebie :* Pojawiło mi się, że ktoś zlajkował… Nie mam pytań. Umieszczanie takich zdjęć i zamęczanie znajomych widokiem dziecka w każdej pozycji jest natręctwem. Jeśli ktoś chce pokazać to swoje cudne dziecko to może lepiej spotkać się ze znajomymi w realnym świecie. Męczą mnie ludzie którzy piszą o wszystkim na fb i zanim zjedzą obiad najpierw robią zdjęcie i wrzucają na fb by się pochwalić co się je. Chciałabym poruszyć jeszcze jedną kwestię związaną z wakacjami. Nie chwalcie się że przez najbliższe 2 tygodnie jesteście nad morzem lub w górach. Jest to wspaniała pokusa dla złodzieja. Ludzie nie bądźcie tacy naiwni z tym facebookiem i zacznijcie żyć w realu a nie w sieci! Pozdrawiam Myślę że warto pisać i uświadamiać ludzi jakim zagrożeniem jest sieć i facebook! Masz świetny głos, dykcje, potrafisz zaciekawić. Na dodatek mówi to facet (ja ;-p), pozdrawiam i czekam na więcej. Zgadzam sie z Toba w 100%. Trzeba byc ostroznym ze wrzucaniem zdjec do Internetu i dotyczy to rowniez naszych zwyklych zdjec. Nigdy nic nie wiadomo kto moze nasze zdjecie wykorzystac w niecnym celu, np. do zalozenia konta na nasze imie i nazwisko bez naszej wiedzy i zgody. Ludzi zlej woli jest naprawde duzo. Ciesze sie, ze dbacie o wizerunek Waszego skarbu i na pewno bedzie za pare lat wdzieczny za to. Jestescie madrymi rodzicami 🙂 To mi przypomniało, że na początku blogowania zdjęcie mojego smyka trafiło na demotywatory… Podtekst był na szczęście pozytywny, nic obraźliwego, ale co najlepsze – wiem na pewno, że zdjęcia użył ktoś z moich realnych znajomych… Wreszcie ktoś poruszył ten temat. Mam właśnie przyjąć do pracy kobietę-matkę małej kilkumiesięcznej dziewczynki na stanowisko przedstawiciela firmy. Kobieta mi się spodobała i nie mam zbyt wielkiego wyboru, ale nie wiem co zrobić. Oczywiście weszłam na jej profil na fb, aby sprawdzić kto zacz:) I cóż widzę? Jako zdjęcie profilowe pani wstawiła fotkę dwójki swoich dzieci – kilkuletniego chłopczyka ubranego od stóp do głów i maleńkiej dziewczynki ubranej od szyi do… pasa. A dół świeci obnażoną vaginą. Co żyje w głowie takiej matki???? Też mam córkę i do głowy by mi nie przyszło coś równie durnego. To powinno być karalne, jak w USA. czy przyjęlibyście taka matkę do pracy? A czy to ma coś wspólnego z jej pracą? Czy ta kobieta opiekuje się dziećmi, na przykład? Włażenie pracodawców na prywatne profile ludzi powinno się tępić. Przez okna do domu też byś jej zaglądała? Zgadzam się w 100%! Dziecko to nie piesek, zabawka, którym chcemy się pochwalić. To człowiek. Strasznie mnie dziwi, jak rodzina i znajomi tak chętnie publikują zdjęcia swoich dzieci na fb: począwszy od ciążowe go usg, na studniówce kończąc. Dziecko-niby ukochana istotka, a czesto traktowana jak przedmiot. Ja mam dwoje dziecimi nigdy nie zamieściłam żadnego ich zdjęcia w intrnecie w mysl zasady: samo zdecyduje, jak będzie chcialo pokazywać siebie i swoje życie w sieci. Nawet poprosiliśmy rodzinę, by nie zamieszczali takich zdjęć (nie był o łatwo ich przekonać, ale się udało;). Smutne jest tylko to, że poza Wami, znami tylko jedną parę, która ma podobne poglądy j nie upublicznienia zdjęć swoich dzieci. „Pupcia” jest ASEKSOWNA, a nie aseksualna! To duży błąd. Aseksualny może być człowiek, a nie jego pupcia. To jest bardzo ważny tekst. Sama jestem mamą i wielce mnie dziwi, jak można widocznie dla wszystkich umieszczać zdjęcia swoich nagich dzieciaków. Więcej ogłady mają chyba ludzie ze starszego pokolenia (ostatnio czytałam pytanie jednej taktownej nauczycielki, czy może w ogóle umieszczać foty swoich uczniów, i to jest fair! – a młode mamy czasami chyba mają koktajl zamiast mózgu (przepraszam!). Za 5, 10 lat nie będzie FB przesada naprawdę. Skoro teraz wrzucę zdjęcie noworodka to on za 15 lat w gimnazjum sięgnie po to zdjęcie , tak? Facebooka nie będzie ale zdjęcia zostaną… Nie słyszałaś nigdy powiedzenia „Internety zapamiętają” Mnóstwo ludzi kopiuje te zdjęcia na dyski, potem leci to wszędzie… Nie szanujesz swojej prywatności? Część tych argumentów jest kompletnie idiotycznych. Dodaj komentarz Koszulki dla dzieci z własnym nadrukiem - ​​wyzwól dziecięcą radość! Spersonalizowaną odzież w sklepie stworzysz nie tylko dla dorosłych. Nasza bogata oferta pozwala na zaprojektowanie koszulki z własnym nadrukiem dla dzieci. Możesz przygotować projekt dla dzieci starszych, a także dla tych najmniejszych. Nie ograniczaj się w projektowaniu - wyzwól w nich dziecięcą radość i przygotuj wzór, którego nie znajdziesz w sieciówkach. Dzięki prostemu w obsłudze kreatorowi stworzysz koszulki dla dzieci z własnym nadrukiem zarówno dla chłopców jak i dziewczynek. Mamy dostępną szeroką rozmiarówkę od 104-140 cm, a także aż 7 kolorów. Taka koszulka z zabawną grafiką, na pewno przypadnie do gustu naszym małym klientom. Jak wspomnieliśmy możecie zaprojektować także body niemowlęce z własnym nadrukiem - taki projekt z napisem “Córeczka Tatusia” na pewno podbije serca rodziców, a dodatkowo będzie świetną pamiątką na długie lata. Koszulka dziecięca z własnym nadrukiem na zamówienie Czas odmienić garderobę Twojego dziecka! Jeżeli znudziły Ci się powtarzające się wzory w sieciówkach, MegaKoszulki przychodzą z pomocą. Dzięki kreatorowi nadruków stworzysz niebanalne koszulki dziecięce z nadrukiem, które będą dopasowane do Waszych potrzeb. Pełna dowolność w stworzeniu projektu pozwala na oznakowanie koszulek np. ulubionym zwierzakiem, pojazdem czy postacią z bajki, albo gry. Pozwól swojemu dziecku wybrać taki wzór, który z chęcią będzie nosiło. Możecie zdecydować się także na ciekawe napisy - np. Łobuziara, czy Superbohater [Imię] - masz pełną dowolność, postaw na oryginalność. Koszulki dostępne w naszym sklepie są wykonane z wysokiej jakości bawełny, a wykonywane na nich nadruki metodą druku cyfrowego są bardzo trwałe, bezpieczne dla dzieci oraz rewelacyjnie oddają każdy szczegół i intensywność kolorów. Twoja zaprojektowana koszulka będzie służyć dziecku na długo, dlatego nie zwlekaj i już dziś zamów wyjątkowe koszulki dla dzieci z własnym nadrukiem! Koszulki z nadrukiem nie tylko dla maluchów! Jak wiecie na mamy dostępną bogatą ofertę - oznakujesz u nas własnym wzorem koszulki z nadrukiem męskie, damskie, dziecięce, a także body dla niemowlaków. Oprócz tego znajdziecie też inne części garderoby takie jak bluzy, czapki, kurtki jeansowe, a także gadżety takie jak torby bawełniane, termosy czy kubki z własnym nadrukiem. Razem z nami możesz stworzyć koszulki z własnymi nadrukami dla całej rodziny. Będziecie wyglądać rewelacyjnie w dopasowanych strojach np. na niedzielnym spacerze. A może planujecie rodzinną sesję zdjęciową? Takie spersonalizowane koszulki nadadzą się idealnie! Skorzystaj z naszego kreatora nadruków i zaprojektuj ubrania swoich marzeń. Kreator jest bardzo prosty w obsłudze, dlatego każdy poradzi sobie ze złożeniem zamówienia. Potrzebujesz krótkiej instrukcji? Proszę bardzo! Wybierz swoją odzież lub gadżet do oznakowania. Wybierz kolor oraz rozmiar produktu. Wgraj swój projekt (pamiętaj o dobrej jakości - przynajmniej 300 dpi przy wymiarze 1:1). Jeżeli nie masz wzoru, wybierz coś z naszego darmowego banku zdjęć i klipartów, Możesz dodać własny tekst w wybranej czcionce, rozmiarze i kolorze, Zapisz swój projekt, albo od razu dodaj do koszyka, Po złożeniu zamówienia wystarczy już oczekiwać na kuriera! Jak widzisz w kilka kroków koszulka z własnym nadrukiem dla dzieci i nie tylko, może być Twoja. Nie zwlekaj, zamów już dziś! Koszulka dziecięca z własnym nadrukiem na prezent Koszulki dla dzieci z własnym nadrukiem to także świetny pomysł na prezent. Możesz wybrać coś z naszych gotowych wzorów, albo możesz samodzielnie zaprojektować oryginalny wzór. Postaw na projekt dopasowany do dziecka, które chcesz obdarować, a na pewno będzie zadowolone. Jeżeli nie wiesz co jest teraz na czasie, poproś rodziców malucha o pomoc - na pewno doradzą jaki wzór najlepiej wybrać. Oprócz klasycznego znakowania na koszulce, możesz także stworzyć projekt oznakowania całości materiału. Koszulka dziecięca fullprint z własnym nadrukiem będzie jeszcze bardziej wyjątkowa niż taka klasyczna. Razem z nam możesz tworzyć wyjątkowe prezenty na każdą okazję. Pobudź swoją wyobraźnię i zaprojektuj oryginalne upominki, które zostaną z Twoimi bliskimi na długo! Zawsze najwyższa jakość Wszystkie artykuły z naszej oferty są wysokiej jakości. Od lat testujemy i sprawdzamy różne materiały, żeby stworzyć dla Was najlepsze produkty. Nasze koszulki, bluzy czy gadżety dostosowane są do druku na naszych maszynach. Drukujemy metodą trwałą i pozwalającą na maksymalne oddanie kolorów i szczegółów grafiki. Dlatego nasze znakowanie prezentuje się zawsze rewelacyjnie. Dodatkowo odzież wykonana z wysokiej jakości bawełny, świetnie się nosi i nie kurczy się w praniu. Dbamy o jakość na każdym kroku, dlatego na pewno będziesz zadowolony. Nad zamówieniami czuwa Biuro Obsługi Klienta, dlatego jeżeli masz jakieś pytania czy wątpliwości, skontaktuj się z nami. Dzisiaj, 1-go czerwca, chciałabym przede wszystkim, życzyć dzieciom, tym dużym w szczególności, wszystkiego najlepszego, bo w końcu... w każdym z nas jest coś z dziecka. Ta recenzja po prostu musiała być adekwatna do okazji, co znaczy, że przed Wami swoje uroki odsłonią... wszystkim znana Kinder Chocolate, znana także jako po prostu kinder czekolada, od ferrero i bliźniaczy twór od Milki - Milkinis. Kinder Chocolate to czekolada mleczna z nadzieniem mlecznym, które stanowi 60 % produktu. Składniki kakao to 13%, a mleka 33%. Pozwolę sobie zacząć od klasyki, która jest dla mnie tak klasyczna, jak Tomb Raider 1 czy 2, w które to grałam godzinami na konsoli PS2, zajadając się właśnie mleczną czekoladą od ferrero. Chwila biegu przez jakiś teren, zapis stanu gry, czekoladka do buzi, dalszy bieg. Dzisiaj pozwoliłam sobie bardzo podobnie spędzić poranek, oczywiście zaraz po zakończeniu sesji zdjęciowej czekoladek. Kiedy tylko otworzyłam kartonik i wyjęłam z niego batoniki, poczułam czysty mleczno-czekoladowy zapach. Taki słodki, charakterystyczny, silnie delikatny. Odwinęłam pierwszy paluszek z papierka, a zapach nasilił się. Czekolada sama w sobie jest słodka, jednak nie smakuje jak cukier z dodatkiem brązowego barwnika, a słodka w sposób bardzo charakterystyczny i przyjemny. Takie, gęste słodziutkie kakao rozpuszczalne, zrobione na mleku, z nie całkiem gładką strukturą. Mleczność jest silnie zaakcentowana. Czekolada jest odrobinę tłustawa, ale to dodaje jej pewnej kremowości. Czekolada rozpuszcza się dość szybko, tworząc gęstawą masę, a prawie natychmiast solówkę zaczyna grać mleczność. Otóż, docieramy do nadzienia mlecznego. Jest ono odrobinę tłuste, delikatne, ale zarazem także zbite i konkretne. Tak, jak sama czekolada jest bardzo słodkie. Przez pewien czas czuć jeszcze lekką kakaowość, która po chwili całkiem ustępuje, a pole do popisu zostaje oddane smakowi mleka. Skojarzył mi się z mlekiem w proszku, w smaku, jak i w konsystencji, gdyż jest ona nieco proszkowata, co wypada pozytywnie. To, wokół czego wszystko się skupia, to właśnie to pyszne nadzienie. Jest go bardzo dużo, o wiele więcej niż czekoladowej warstwy. Całość jest bardzo, ale to bardzo słodka. Mimo to, zasadnicze smaki - mleka i czekolady - nie zostały zabite przez cukier. Powiem nawet tyle, że przez moment gdzieś jakby "mignęła" mi wanilia. Czekoladzie (czekoladkom?) Kinder muszę oddać honor - po latach wydają się prawie tak samo pyszne. Doskonałe na "podróż do przeszłości", do dzieciństwa i lat młodzieńczych. Fakt, czekolada jest bardzo słodka, ale na szczęście nie dysponowałam opakowaniem 100-gramowym, więc z przesłodzenia całkowitego nie umrę. Przyznaję, że jestem trochę bezkrytyczna w tym przypadku, ale nie oczekujmy tu wytrawności. Liczy się to, że czekolada jest słodka i smaczna, a jeśli doda się do tego sentyment... ocena: 9/10 kupiłam: Tesco cena: zł kaloryczność: 566 kcal / 100 g, batonik (12,5 g) - 71 kcal czy kupię znów: pewnie tak Aktualizacja z dnia Postanowiłam dopisać parę zdań na podstawie jednego "paluszka", nawet nie robiąc zdjęć, bo nie ma sensu. Po otwarciu poczułam zapach słodzonego mleka, bardzo mleczny i przesłodziaśny, dziecinnie czekoladowy. Topi się to już w palcach. W ustach okazało się tłuste w mazisto-lepiący sposób, a do tego bardzo proszkowe, wręcz chrzęszczące. W smaku bardzo charakterystyczne. Oczywiście nad wszystkim dominuje słodycz, nie "waląca cukrem", a smakująca... mlecznie dziecinnie i, owszem, cukrowo, ale może wydać się urocza. Mi jednak przeszkadzała w niej sztucznawa nutka waniliny mocno podkreślona zaznaczającym się mlekiem w proszku. Czekolada była bowiem bardzo mleczna, nadzienie oczywiście to dziecinna, zasłodzona mleczność do potęgi, ale właśnie taka proszkowomleczna. Smaczek dziecinności rzeczywiście wydał mi się "uroczo specyficzny", jednak nie wydaje mi się, by aż tak do odbiegało od innych produktów tego typu. Właściwie to ulepek z cukru i mleka w proszku, z uroczym posmakiem, ale i posmakiem sprawiającym, że trochę mnie rzeczywisty smak obrzydził. Wspomnienia... przywołało, bo "klimacik" był, z tym że nie kupuję już jego uroku. Kubki smakowe są wrażliwsze na rzeczywistość niż na "klimat". Czy z "wyrosłam z kinderek" (i tak kilkanaście lat za późno)? Po prostu spojrzałam na nie realistycznie. Ocenę staram się wystawić obiektywnie w stosunku do ceny i tego, co rynek "w podobie" oferuje. Pamiętam, że milkowe ewidentnie smakowały mi mniej, ale obecnie np. Milka Oreo smakuje mi o wiele bardziej. Wystawiłam jej 5 (rok 2018), więc na 2018 Kinderki mają 4, a więc poniżej 4/10 czy kupię znów: nie Skład: czekolada mleczna (cukier, mleko pełne w proszku, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, lecytyna sojowa, wanilina), cukier, mleko odtłuszczone w proszku 18%, olej palmowy, masło odwodnione, lecytyna sojowa, wanilina --------------------- Milkinis A teraz, swoiste "świeże tchnienie". Dla mnie przynajmniej. Milkinis zawsze mijałam obojętnie, jednak ostatnio w mojej głowie narodził się pomysł na przypomnienie sobie kinderek, a przy okazji, czemuż by tych czekoladek nie porównać? Jestem po prostu ciekawa, co ma takiego do zaoferowania fioletowa krowa. Otworzyłam i wyjęłam batoniki. Pociągnęłam nosem. Zapach był jakiś taki niewyraźny, więc czym prędzej odwinęłam pierwszy paluszek. Powąchałam. Zapach czekoladowo-śmietankowy. Zupełnie inny niż w Kinder chocolate. Dwie miniaturowe kosteczki (swoją drogą, kwadraciki podobają mi się bardziej niż wypukłości kinderek) czym prędzej powędrowały do paszczy. Pierwsze, co zwróciło moją uwagę, to dziwny posmak. Nie wiem do końca czego. Czekolada była słodka, bardzo tłusta i... na tym tyle. Naprawdę. Słodka i tłusta, a w dodatku nie było w niej specyficznej "milkowatości". W ogóle była mało "czekoladowa", bliżej jej do plastiku było. Czekolady jest bardzo dużo, wydaje mi się, że mniej więcej tyle, ile białego nadzienia. Rozpuściła się jednak bardzo szybko, a trzeba Wam wiedzieć, że proces ten rozpoczął się już w momencie wzięcia batonika do ręki, a tym, co zaczęło się wybijać, było nadzienie. Smak... straszliwie słodki, zdecydowanie bardziej śmietankowy, niż mleczny. Element tłustości i plastikowy posmak znalazł się także w nim, nie tylko w czekoladzie. Nadzienie było miękkie i tłusto-kremowe. Ta konsystencja nie do końca mi odpowiadała. Milkinis całościowo jest słodko-słodkie, a także śmietankowo-czekoladowe. Mleczny posmak był może w samej czekoladzie, w nadzieniu - na pewno nie. Głównym składnikiem okazał się cukier, co uczyniło te czekoladki nijakimi. Niby nie były fatalne, ale element plastikowości podbijał tu pewną obrzydliwość, która zniechęciła mnie do całości dość skutecznie. Ani to Milka (naprawdę, jakieś to nawet niemilkowate), ani kinderki, chociaż fatalne nie było. Dodatkowo - opakowanie jest mniejsze od Kinder czekolady 43,75 g) , co utwierdziło mnie w przekonaniu, jak zachłanna i skąpa jest fioletowa krowa. Aktualizacja Nie robiłam do nich powrotu, ale gdy wystawiałam im w 2015 5/10, oceną wyjściową było 7/10 (założenie / motto: "z góry każdy słodycz jest smaczny"), obecnie do słodyczy podchodzę z wyjściową 5/10 ("średnia - wybije się czymś czy podpadnie?"). ocena: 5/10 (w skali zaktualizowanej byłoby to 3/10) kupiłam: spożywczak cena: 3 zł kaloryczność: 585 kcal / 100 g, batonik ( g) - 64 kcal czy kupię znów: nie Skład: cukier, olej palmowy, serwatka w proszku, tłuszcz kakaowy, odtłuszczone mleko w proszku, miazga kakaowa, tłuszcz mleczny, śmietanka w proszku 3%, pasta z orzechów laskowych, emulgatory: lecytyna sojowa, lecytyna słonecznikowa; aromaty