Posty: 5. RE: Przemoc psychiczna rodziców wobec dziecka. Mam 25 lat. A co rozumiem przez przemoc psychiczną - wyśmiewanie poglądów, ośmieszanie mnie przy innych, ciągle poniżanie mnie, wieczne awantury z byle powodu, negowanie każdej podjętej przeze mnie decyzji ("zamknij się, bo jesteś młoda i głupia, i nic nie wiesz, i rób tak
Jednym z podstawowych pytań nasuwających się przez osoby doznające działań alienacyjnych jest pytanie jak sobie radzić z tym problemem. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem, zwłaszcza z punktu widzenia dziecka, była by efektywna mediacja lub terapia rodzinna, bądź rodzicielska. Jednak możliwość takiego rozwiązania często
Witam Zadaje Pani bardzo ważne pytanie, i cieszę się, że nie jest Pani obojętna wobec przemocy psychicznej jaką Pani zauważa. Jeżeli jest to np.sąsiad - należy reagować i w momencie kiedy słyszy Pani niepokojące odgłosy, krzyk, płacz dziecka - odwiedzić sąsiada, poinformować, że zdarza się to nie pierwszy raz, i jeżeli nadal tak będzie, powiadomi Pani odpowiednie służby.
Tym ostatnim przyznajemy rację, np. to, co nie będzie znęcaniem psychicznym nad osobą dorosłą może być znęcaniem nad dzieckiem oczywiście, jeśli ustalimy, że celem było znęcanie. Przestępstwo z art. 207 § 3 k.k. jest skutkowym, bo do jego popełnienia konieczne jest „targnięcie się” na własne życie.
Matka zastępcza została oskarżona o znęcanie się psychiczne i fizyczne nad dziećmi. Teraz rodzeństwo twierdzi, że zostało przez nią zmuszone do bezpodstawnego oskarżenia rodziców
karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności za znęcanie się psychiczne lub fizyczne nad bliskim; karę od 6 miesięcy do 8 lat więzienia za znęcanie się nad osobą nieporadną (ze względu na jej stan psychiczny, fizyczny lub wiek); karę od roku do 10 lat pozbawienia wolności za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem
4440 wyświetleń. Elder Druid. Przed chwilą. Witam, od pół roku wynajmuję mieszkanie i nade mną mieszka kobieta z synem. Nigdy ich nie widziałam, ale od pierwszego dnia słyszę. Dzieciak
§ art 207 znęcanie się psychiczne i fizyczne (odpowiedzi: 7) zostałem oskarżony przez teścia o znęcanie się psychiczne i fizyczne nad nieżyjącą od roku moją żona. Obecnie jestem pod nadzorem policji. Czego mogę § Fizyczne i psychiczne znęcanie (odpowiedzi: 9) Witam! Mam problem z mężem,dwa razy pobił tak naszego synka ,że
Została oskarżona o znęcanie się fizyczne i psychiczne nad córką, doprowadzenie jej do innych czynności seksualnych. W sumie wymieniono sześć przestępstw. Sprawa jednak nie mogła zakończyć się tak szybko… Kto kłamie? W marcu 2022 r. 16-latka została zbadana przez biegłego ginekologa.
ZNĘCANIE SIĘ. W przypadku fizycznego znęcania się najlepszym dowodem są oczywiście raporty z policji i wykonane obdukcje, nagrania, świadkowie. TAK – WINA: Stosowanie przemocy psychicznej wobec współmałżonka stanowi okoliczność, która pozwala przypisać winę małżonkowi za rozpad małżeństwa, a więc można skutecznie
tg2T. Rodzice i dzieci są obowiązani do wzajemnego szacunku i wspierania się. Obowiązek wzajemnego szacunku to nakaz wzajemnego przestrzegania dóbr osobistych między rodzicami a dziećmi. Zgodnie z art. 16 konwencji o prawach dziecka: 1. Żadne dziecko nie będzie podlegało arbitralnej lub bezprawnej ingerencji w sferę jego życia prywatnego, rodzinnego lub domowego czy w korespondencję ani bezprawnym zamachom na jego honor i reputację. 2. Dziecko ma prawo do ochrony prawnej przeciwko tego rodzaju ingerencji lub zamachom. Osobom wykonującym władzę rodzicielską oraz sprawującym opiekę lub pieczę nad małoletnim zakazuje się stosowania kar cielesnych. Dopuszczalne są jednak zachowanie, stanowiące jedyny dostępny sposób okazania dezaprobaty w sytuacjach, w których perswazja nie znajduje zastosowania z uwagi na niedostateczny jeszcze stopień rozwoju intelektualnego najmłodszych dzieci. Doświadczony rodzic powinien czytelnie zasygnalizować dziecku, że ta dezaprobata odnosi się tylko do jego zachowania, a nie generalnie do jego osoby. Kary cielesne, znęcanie i bicie dziecka Poznań Stosowanie kar cielesnych przez rodziców wypełnia często definicję przemocy w rodzinie. Jeżeli stosowanie kar cielesnych prowadzi do bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka, pracownik socjalny może odebrać dziecko i umieścić je u innej niezamieszkującej z nim osoby najbliższej, w rodzinie zastępczej lub w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Stosowanie kar cielesnych może prowadzić do wszczęcia procedury założenia Niebieskiej Karty. Kwestię Niebieskiej Karty opracowaliśmy już TUTAJ. Kodeks karny penalizuje w art. 207 § 1 znęcanie się fizyczne lub psychiczne nad dzieckiem. Przepis ten przewiduje karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności, a w przypadku szczególnego okrucieństwa od roku do 10 lat. Kwestię znęcania się psychiczne o i fizycznego jako przestępstwo opracowaliśmy już TUTAJ. W przypadku jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości, pozostajemy do Państwa dyspozycji, prosimy przejść do zakładki kontakt. Z wyrazami szacunku.
Podstawę prawną niniejszej opinii stanowią przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego zwanego dalej oraz przepisy Kodeksu karnego – w skrócie Zgodnie z treścią art. 207 § 1 „kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”. O uznaniu za „znęcanie się” zachowania sprawiającego cierpienie psychiczne ofiary powinna decydować ocena obiektywna, a nie subiektywne odczucie pokrzywdzonego. Powszechnie przyjęte jest, iż za znęcanie się nie może być uznane zachowanie sprawcy, które nie powoduje u pokrzywdzonego poważnego cierpienia moralnego, ani w sytuacji, gdy między osobą oskarżoną a pokrzywdzoną dochodzi do wzajemnego „znęcania się”. W piśmiennictwie oraz w orzecznictwie Sądu Najwyższego pod pojęciem znęcania się rozumie się zachowanie polegające na umyślnym zadawaniu bólu fizycznego lub cierpień moralnych. Mogą to być działania powtarzające się lub jednorazowe, charakteryzujące się intensywnością i rozciągłością w czasie (zob. A. Marek, Kodeks…, s. 394; także wyrok SN z 30 sierpnia 1971 r., sygn. akt I KR 149/71). Pragnę zwrócić uwagę na fakt, iż znęcanie występuje wówczas gdyby zachowanie Pani siostry byłoby działaniem powtarzającym się. Mając na uwadze powyższe, w chwili obecnej zasadnym jest nagranie zachowań siostry za pomocą kamery, aparatu, telefonu komórkowego. Nie wskazuje Pani bowiem, że zachowania siostry mogliby potwierdzić świadkowie. Starsze dziecko ma 10 lat i, jak mniemam, potrafi korzystać z telefonu komórkowego Z uwagi na powyższe konieczne jest posiłkowanie się dowodami własnymi, tj. nagraniami. Jeżeli ma Pani możliwość, proszę poprosić starsze dziecko, by w trakcie zachowań matki, które może nosić znamiona znęcania psychicznego, zadzwoniło do osoby najbliższej z prośbą o nasłuchiwanie tego, co dzieje się w domu. Telefon taki może także wykonać starsze dziecko. Bardzo często w tego rodzaju sprawach zeznają świadkowie, którzy nie są naocznymi świadkami zdarzenia, lecz pośrednimi – przez włączony telefon na bieżąco nasłuchiwali, jak wyglądała sytuacja w domu, a następnie opis zdarzenia był przenoszony na papier. Proszę zauważyć, iż sąsiedzi, choć oficjalnie mogą niczego nie słyszeć, mogą dysponować wiedzą na temat sytuacji w domu Pani siostry. Nadto jako dowód posiłkowy mogą służyć zeznania wychowawców, nauczycieli dzieci, którzy potwierdzą występującą po stronie dzieci apatię, brak zaangażowania, frustrację itp., które bardzo często cechują ofiary znęcania psychicznego. Niezwykle istotną rolę w takim postępowaniu będą odgrywały dowody z osobowych źródeł dowodowych (tj. świadkowie). Oczywiście dobrze jest, gdy ofiara może wnosić o dopuszczenie dowodu z zeznań naocznych świadków. Nie oznacza to jednak, iż stan emocjonalny dzieci nie może być oceniony przez osoby, które nie są świadkami naocznymi, lecz pośrednimi. O uznaniu danego czynu za znęcanie się mają decydować przesłanki o charakterze obiektywnym, a nie subiektywne odczucia pokrzywdzonego. Na takie znaczenie tego znamienia wskazał Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 6 sierpnia 1996 r., sygn. akt WR 102/96, stwierdzając, że: „istota przestępstwa określonego w art. 184 § 1 [ z 1969 r.; obecnie art. 207 § 1 polega na jakościowo innym zachowaniu się sprawcy, aniżeli na zwyczajnym znieważeniu lub naruszeniu nietykalności osoby pokrzywdzonej. O uznaniu za »znęcanie się« zachowania sprawiającego ból fizyczny lub »dotkliwe cierpienia moralne ofiary« powinna decydować ocena obiektywna, a nie subiektywne odczucie pokrzywdzonej. Pewne jest to, że za »znęcanie się« w rozumieniu art. 184 § 1 [ z 1969 r.; obecnie art. 207 § 1 nie można uznać zachowania się sprawcy, które nie powoduje u ofiary »poważnego bólu fizycznego lub cierpienia moralnego«, ani sytuacji, gdy między osobą oskarżoną a pokrzywdzoną dochodzi do wzajemnego »znęcania się«. (…) Przez »znęcanie się« w rozumieniu art. 184 § 1 [ z 1969 r.; obecnie art. 207 należy rozumieć także umyślne zachowanie się sprawcy, które polega na intensywnym i dotkliwym naruszeniu nietykalności fizycznej lub zadawaniu cierpień moralnych osobie pokrzywdzonej w celu jej udręczenia, poniżenia lub dokuczenia albo wyrządzenia jej innej przykrości, bez względu na rodzaj pobudek”. Jeżeli ma Pani możliwość, proszę zacząć korzystać z Powiatowej Poradni Pomocy Rodzinie (działają przy każdym powiecie). Większość gmin także tworzy tego rodzaju komórki. W razie gdyby zdecydowała się Pani na złożenie zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 207 § 1 akta leczenia psychologicznego będą jak najbardziej korzystne z punktu widzenia Pani siostrzenic. W chwili obecnej, w mojej ocenie, nie należy składać zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu przestępstwa z czysto pragmatycznego powodu. Obecnie organa ścigania (policja, prokuratura) „śrubują statystyki związane z końcem roku” i należy przypuszczać, że sprawa nie znajdzie należytego rozpoznania. Należy zatem spodziewać się postanowienia o odmowie wszczęcia dochodzenia. O ile taka sytuacja nie rodzi po Pani stronie żadnych obowiązków finansowych, o tyle w przypadku braku nowych okoliczności sprawa nie będzie mogła być ponownie zbadana przez organa. W mojej oceni, zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa winno być złożone na początku stycznia. W międzyczasie zasadnym jest podjęcie działań w Centrum Pomocy Rodzinie, ewentualnie w Powiatowej Poradni Pomocy Rodzinie. Nie należy bowiem być biernym, gdyż bierność może być wykorzystana przeciwko Państwu. Zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa może być złożone ustnie do protokołu lub pisemnie na komendzie/komisariacie policji lub w prokuraturze. Moim zdaniem zasadne jest złożenie takiego zawiadomienia w formie pisemnej, bowiem zawsze może Pani opisać całą sytuację z najmniejszymi szczegółami, co podczas składania zawiadomienia ustanie do protokołu może bardzo często zostać pominięte. Osobiście jestem zwolennikiem zawiadomienia w formie pisemnej złożonego bezpośrednio do prokuratury. W chwili obecnej jest bowiem tak, że prokurator musi zaaprobować postanowienie o umorzeniu dochodzenia lub odmowie wszczęcia dochodzenia. Kierując sprawę bezpośrednio na policję, prokurator może zapoznać się ze sprawą dopiero na końcowym jej etapie, a to z kolei powoduje, iż nadzór nad sprawą jest czysto teoretyczny. Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼ Zapytaj prawnika - porady prawne online .
Ingerencja toksycznej matki w życie dziecka potrafi być bardzo silna, czasami doprowadza wręcz do życiowych tragedii. Toksyczna matka działa na zasadzie nieuświadomionych mechanizmów – stosuje je wobec swojego dziecka. Często jest ona nadopiekuńcza, nadmiernie krytykuje dziecko, manipuluje nim i stosuje szantaż emocjonalny. Konsekwencje toksycznej relacji z matką odczuwa się przez całe życie. Zachowania i cechy toksycznej matki to przede wszystkim: ciągła krytyka, lekceważenie dziecka i jego zdania, zazdrość o dziecko, obwinianie go o swoje niepowodzenia, a także wymuszanie określanych zachowań. Nie ustają one, gdy dziecko dorośnie, toksyczna matka nadal zachowuje się w ten sam sposób - jednak już w stosunku do dorosłego człowieka. Toksyczna matka może mieć świadomość swoich zachowań i tego, że wpływają one destrukcyjnie na dziecko, jednak zazwyczaj są one nieświadome i oparte o mechanizmy psychiczne. Spis treści: Toksyczna matka – cechy Jak działa toksyczna matka? Toksyczna miłość matki do syna Toksyczna miłość matki do córki Jak radzić sobie z toksyczną matką? Toksyczna matka – cechy Problem toksycznej matki jest bardzo indywidualny, w każdej sytuacji i relacji może polegać na czymś innym. Toksyczne matki mają jednak zespół cech oraz zachowań, które je charakteryzują. Cechy i zachowania toksycznej matki: nadmierna kontrola, nadopiekuńczość, szantażowanie emocjonalne dziecka, wzbudzanie w dziecku poczucia winy, nadmierny krytyka, pragnienie bycia cały czas w centrum zainteresowania, wygórowane wymagania, manipulacja, ciągłe wtrącanie się w sprawy dziecka, niekiedy rywalizacja z dzieckiem. Jak działa toksyczna matka? Jak działa toksyczna matka? Bardzo często w sposób nieświadomy. Zdarza się, że jej zachowanie wynika z lęku, że ktoś (lub ona sama) mógłby zarzucić jej, że jest złą matką - stąd bierze się nadopiekuńczość w stosunku do dziecka. Ona sama w swoim dzieciństwie mogła doświadczyć braków emocjonalnych. Toksyczna matka pragnie w sposób nadmierny kontrolować dziecko, mieć wpływ na jego życie, często jest to również połączone z szantażem emocjonalnym – jeśli dziecko robi coś „nie po jej myśli” - wybucha płaczem, obraża się, złości na dziecko. W skrajnych sytuacjach może nawet posunąć się do udawania choroby. Toksyczna matka wzbudza w dziecku poczucie winy - jest to duży ciężar emocjonalny dla dziecka, także w życiu dorosłym. W toksycznej relacji matka też nadmiernie krytykuje dziecko - trudno jest jej dogodzić, pragnie też być w centrum uwagi lub odwrotnie - jest niedostępna dla dziecka. Toksyczna miłość matki do syna Toksyczna matka często nie zauważa swojego destrukcyjnego wpływu na życie (nawet już dorosłego) syna, jest przekonana, że nikt poza nią nie da synowi szczęścia, nie zaopiekuje się nim. Z kolei syn w takiej relacji boi się, że jeśli zacznie być samodzielny – skrzywdzi tym swoją matkę lub zniszczy ich relację. Toksyczna miłość matki do syna przekłada się na następujące zachowania: Matka jest przekonana, że syn chce tego samego, co ona. Wychowuje syna na osobę zależną, nie pozwala doświadczać mu konsekwencji swoich błędów. Chce, by syn ciągle się nią interesował. Podkreśla wyjątkowość ich relacji. Podejmuje decyzje za syna, kontroluje jego życie prywatne. Często udowadnia dorosłemu synowi, że żadna kobieta nie jest w stanie sprostać jego oczekiwaniom (w rzeczywistości są to oczekiwania matki). Oczekuje, że syn będzie opowiadał się po jednej ze stron – matki lub dziewczyny. Syn może być przedłużeniem jej niespełnionych oczekiwań – matka oczekuje, że będzie on robił to, czego nie zrobił inny mężczyzna w jej życiu – będzie przy niej, otoczy ją opieką. Jeśli relacja matki z synem jest destrukcyjna – nieświadomie czuje się on zobowiązany do pełnienia roli partnera swojej matki. Toksyczna miłość matki do córki Matka utrzymuje dorosłą już córkę w pozycji dziecka - traktuje ją jak małą i nieporadną dziewczynkę. Córka z kolei psychicznie nie czuje się dojrzałą kobietą i nie ma wcale przekonania (mimo że powinna), że może robić, co chce - obawia się reakcji swojej matki. Toksyczna matka może nieświadomie pragnąć, by córka była lepszą wersją jej samej, traktując ją jako przedłużenie swojej osoby. Toksyczna miłość matki do córki może objawiać się następującymi zachowaniami: Matka wyręcza córkę w obowiązkach domowych. Ciągle chwali córkę lub krytykuje, a ona przez to uzależnia się od oceny matki. Udowadnia córce, że ta nie poradzi sobie bez niej. Ingeruje w sprawy córki, ale także wciąga ją we własne problemy. Kontroluje córkę, manipuluje nią. Okazuje niezadowolenie, gdy córka angażuje się w relacje z mężczyzną. Wyraża niezadowolenie z emocjonalnej bliskości córki z innymi kobietami – traktuje to jako swego rodzaju zdradę ich relacji. Jak radzić sobie z toksyczną matką? Już jako dorośli ludzie często chcemy przepracować relację z rodzicami, naprawić je lub uporać się z ich negatywnymi skutkami. Jak więc radzić sobie z toksyczną matką? Jako formę pomocy zaleca się psychoterapię - specjaliście łatwiej będzie rozwiązać ten problem. Pomoc psychologa jest szalenie istotna. Wskazana jest również psychoterapia rodzinna, obejmująca matkę i syna lub córkę. Ważne jest także, by dorosłe dziecko toksycznej matki nauczyło się asertywności w stosunku do niej oraz skutecznej komunikacji. Pomoc w tej kwestii również znajdzie w gabinecie psychologicznym. Zobacz także: Matka idealna? Nie istnieje. Dobra matka jest inna (wyjaśniamy!) "Bycie mamą wymaga poświęceń" – ten film pokaże ci, jakie masz szczęście! To zdjęcie pokazuje walkę o bycie mamą!
Żeby mieć uprawnienia do wykonywania określonych zawodów, trzeba kończyć szkoły, zdawać egzaminy. Żeby zostać rodzicem, nie trzeba nikomu udowadniać swoich kompetencji. Dopóki nie dojdzie do drastycznych zaniedbań lub dziecko się nie poskarży, nikt nie kontroluje właściwie tego, co dzieje się w czterech ścianach. Przemoc natomiast to nie tylko bicie, ma różne, niekiedy głęboko skrywane oblicza. Zobacz film: "Jak rozpoznać, że dziecko jest ofiarą cyberprzemocy?" spis treści 1. Przemoc psychiczna 2. Syndrom sztokholmski 3. Nadopiekuńczość i kontrola 4. Dziecko niewidoczne 5. Cechy ofiar przemocy psychicznej 6. Zachowanie rodziców nie determinuje życia dzieci rozwiń 1. Przemoc psychiczna Ofiary, nawet dorosłe, a dzieci w szczególności, będąc w pełni zależne od oprawców, od najwcześniejszych lat uczone ukrywania złych doświadczeń lub nawet nieświadome, że to, czego doświadczają to przemoc, nie umieją się skarżyć, niekiedy nie mają też do kogo się zwrócić. Przemoc psychiczna dotyczy nie tylko relacji rodzic-dziecko. Może pojawiać się później w związkach, w pracy, w relacjach towarzyskich. Niektóre formy przemocy są trudne do rozpoznania, zawoalowane, ukrywane pod pozorami troski. Zdarzają się w pozornie dobrych domach i teoretycznie udanych związkach. W dorosłym życiu zwykle bywa pokłosiem wcześniejszych doświadczeń. - Mój, na szczęście już były partner, był dokładnie taki, jak moi rodzice – przyznaje Agnieszka ze smutkiem. Ma 37 lat, nie jest w związku, nie ma dzieci. Po toksycznej relacji boi się zbliżać do mężczyzn, ale już ma świadomość przyczyn swoich zachowań: - Najpierw chcę uporządkować siebie, potem zbudować relację z partnerem - deklaruje. - Więc co takiego działo się w moim domu? Bezustanna krytyka. Zdaniem matki zawsze źle wyglądałam, byłam brzydka, za chuda albo za gruba, źle ubrana, okropnie uczesana. Matka mówiła, że jestem ohydna, paskudna, obleśna. Ojciec krytykował każdą gorszą ocenę, ciągle powtarzał, że z moim intelektem w wieku 30 lat powinnam mieć już 2 doktoraty, znać 5 języków. A ja skończyłam szkołę średnią nie bez trudu, na studiach, oczywiście wybranych przez tatę, też nie byłam orłem. Agnieszka zawsze była nieśmiała, wycofana, nie miała znajomych. - To oczywiście był dla matki kolejny argument, że jestem beznadziejna. Krzyczała na mnie, cytuję: ”Nawet pies z kulawą nogą się tobą nie interesuje”. Gdy Agnieszka miała ponad 30 lat, spotkała Piotra. - Zachwyciłam się nim, tym, że w ogóle zwrócił na mnie uwagę. Szybko zamieszkali razem, Agnieszka marzyła o ślubie i dzieciach. - Wszystko jego zdaniem robiłam źle, nawet herbatę źle zalewałam, źle chleb kroiłam, źle układałam rzeczy w lodówce. Porządek, który robiłam, on nazywał "syfem". Pościelone przeze mnie łóżko - "rozwalonym barłogiem". Zamiast powiedzieć mu, żeby spadał, ja się starałam bardziej i bardziej. On traktował mnie jednak coraz gorzej. Agnieszce otworzył oczy dopiero fakt, że odkryła jego zdradę. - Nagle jakbym wytrzeźwiała. Wyrzuciłam jego rzeczy, urwałam kontakt. Teraz pracuję nad sobą. Do rodziców w tym roku nie wybieram się nawet na święta. To przez nich to wszystko. Zobacz też: Kangurowanie dzieci wpływa na ich dorosłe życie Przemoc psychiczna doświadczana w dzieciństwie powoduje konsekwencje na całe życie ( 2. Syndrom sztokholmski Matka i ojciec Agaty znęcali się nad nią od zawsze. Wyzywali, krzyczeli, poniżali, nazywali idiotką, debilem. Matka na przemian ignorowała i stosowała nadkontrolę, ojciec dyrygował, co i jak ma zrobić, a potem zawsze mówił, że wszystko robi źle. Agata była kłębkiem nerwów, zdarzało jej się płakać w szkole. Nauczyciele stwierdzili, że jest histeryczką i poinformowali o fakcie... rodziców, którzy, nad przynoszącą ”wstyd” córką, zaczęli się pastwić jeszcze bardziej. Agata zaczęła się okaleczać, co oczywiście uznano za kolejny przejaw jej zaburzeń, a nie wołanie o pomoc. - Ojciec przychodził do mnie do pokoju i pytał, kiedy zamierzam się zabić – wspomina. - Mówił, że będzie im dużo lepiej beze mnie. Zaszczuta dziewczyna w końcu została wezwana do szkolnego pedagoga, gdzie wreszcie po raz pierwszy w życiu opowiedziała, czego doświadcza w domu rodzinnym. - To było w liceum, ja mam prawie 40 lat i do dziś mam żal do tej kobiety, mam ochotę jej to wygarnąć. Wiesz co zrobiła? Zadzwoniła po moją matkę, która wszystkiego się wyparła. Powiedziała, że ja usiłuję na siebie zwrócić uwagę, że to bunt nastolatki. A ta pedagog jej uwierzyła! W domu, oczywiście, miałam tylko jeszcze gorzej, więc potem milczałam o tym, co się dzieje. Agacie udało się po części uwolnić, gdy poszła na studia do innego miasta. - Ale wciąż miałam jakiś taki syndrom sztokholmski, na każde święta wracałam i czekałam, kiedy usłyszę, że są ze mnie dumni. Do dziś tak wracam, chociaż jestem potem przez tydzień chora – przyznaje. Jej związki również nie były udane, jest rozwiedziona. Zobacz też: Agresja i zaburzenia lękowe 3. Nadopiekuńczość i kontrola Niektórzy myślą, że opiekuńczy rodzic to dobry rodzic i że nie ma nic lepszego dla dziecka, niż troska matki i ojca. Bywają jednak sytuacje, gdy jest to przesadna nadopiekuńczość, która idzie w parze nierzadko z nadkontrolą. Ojciec Doroty zmarł, gdy była mała. Dorota została wówczas sama z mamą nauczycielką. Mama pracowała z trudną młodzieżą i wszędzie dopatrywała się potencjalnego zła. Gdy w końcu dziewczynie udało się wyjechać na wycieczkę z rówieśnikami, za mocno zachłysnęła się wolnością. Skończyło się ciążą w wieku 19 lat i szybkim ślubem. Dziś mąż Doroty pracuje za granicą. Oficjalnie wciąż są razem, ale znajomi coraz głośniej mówią o tym, że ma on tam inną kobietę. Dorota mieszka z mamą, która traktuje swojego wnuka jak własne dziecko, bywa, że chłopiec z rozpędu mówi do babci ”mamo”. Synek Doroty ma 4 latka, ona sama chodzi do szkoły policealnej i ciągle ma nadzieję, że uda jej się usamodzielnić, odejść od matki i męża. - Mam świadomość, że nie we wszystkich domach tak to wygląda, ale przemoc? Nie wiem, czy tak bym to nazwała – zastanawia się Dorota. Nie ma realnych pomysłów, jak miałaby wyglądać jej samodzielność, bo zawsze o wszystkim decyduje jej mama. - Wiesz, wszyscy uważają, że mama jest super, że mi tyle pomaga, że tak mnie wyręcza... A ja czuję się uwięziona w tym wszystkim. Zobacz też: Jak zachowuje się nadopiekuńczy rodzic? 4. Dziecko niewidoczne Niewiele osób ma świadomość, że nieopuszczanie dziecka nawet na chwilę, nie jest zbieżne z dbałością o jego bezpieczeństwo. Wmuszanie w dziecko jedzenia, to również łamanie jego charakteru, uniemożliwianie wyboru. Bezustanne porównywanie z innymi nie motywuje, lecz niszczy poczucie własnej wartości. Na drugim biegunie są rodzice, którzy dzieci ignorują. - Moi rodzice nigdy się mną nie interesowali - wspomina Karolina. - Znajomi do dziś opowiadają sobie anegdotki, jak mając 12, 13 lat spałam u nich tygodniami i w końcu to brat mnie szukał, a nie ojciec czy matka. Dużo uciekałam z domu, sypiałam na dworcach nawet. Nikogo to nie interesowało. Ignorowanie dziecka i zaniedbywanie jego potrzeb emocjonalnych również jest formą przemocy ( Dziś Karolina ma 32 lata, jest samotną matką. Od niedawna spotyka się z kimś, ale na razie nie chce prognozować, do czego prowadzi ta nowa znajomość. - Szybko wyprowadziłam się z domu, szybko zaszłam w ciążę. Bardzo chciałam, żeby partner mnie kochał i poświęcał mi uwagę, aż miałam depresję, gdy mnie zostawił. Dziś w miarę stabilnie stoję na nogach, ale ciągle jest we mnie ta zaniedbana dziewczynka. 5. Cechy ofiar przemocy psychicznej Lidia Jaroch, psychoterapeuta i współzałozycielka Fundacji "Przystań z nami", w której wsparcie otrzymuja m. in. osoby wywodzace sie z rodzin dysfunkcyjnych, podkreśla: - Zachowaniem przemocowym jest naruszanie godności, prywatności, poczucia bezpieczeństwa dziecka. Kierowanie wobec dzieci wyzwisk, poniżanie ich, grożenie, inwigilacja, ograniczanie swobody, zaniedbywanie, ignorowanie - to wszystko prowadzi do obniżenia poczucia własnej wartości dziecka, krzywdzi i uniemożliwia prawidłowe funkcjonowanie przez resztę życia. Dzieci dotknięte przemocą mogą cierpieć na zaburzenia autodestruktywne, skłonność do uzależnień, w tym do współuzależnień i tkwienia w nieprawidłowych relacjach rodzinnych, społecznych, w toksycznych związkach. Psycholog przyznaje, że takie osoby częściej niż inne nie potrafią się bronić, bywają ofiarami przemocy również z innych stron, doświadczają molestowania lub mobbingu, ponieważ nie potrafią przeciwstawiać się, łatwo je ”przekupić”, okazując choćby odrobinę zainteresowania, dobroci. - Konsekwencje pozostają na całe życie. Jakie są zachowania charakterystyczne dla ofiar przemocy psychicznej? Często w obliczu problemów wolą uciekać od nich, niż się z nimi zmierzyć. W komplementach dopatrują się podstępu, nieszczerości, gdyż nie są przyzwyczajeni do pochwał. Dążą do bycia najlepszymi, za wszelką cenę. Mają wiele obaw, czasem zaburzenia lękowe. Czują się niezdolni do miłości lub jej niegodni, potrafią też popadać w uzależnienie od partnera lub od stałego wchodzenia w kolejne relacje, aby podbudować swoje poczucie własnej wartości. Uważają, że są bezwartościowi, niewiele warci, niekiedy sami stosują przemoc, aby poprawić swoje samopoczucie kosztem innych - wymienia Lidia Jaroch. 6. Zachowanie rodziców nie determinuje życia dzieci Psycholog Kinga Mirosław-Szydłowska przyznaje, że każdego dnia spotyka się z osobami, u których echa przeszłości powodują określone reakcje w dorosłości. Psycholog zwraca uwagę na bardzo ważny aspekt: - Każdy z nas dostaje od rodziców "spadek”. Przejmujemy od rodziców określone sposoby reagowania czy funkcjonowania. Systemy przekonań opiekunów są swego rodzaju drogowskazem, a oni sami przewodnikami po funkcjonowaniu w realnym świecie. Psycholog podkreśla, że w dorosłym życiu albo powielamy te schematy, przyjmując je za właściwy standard albo staramy się nie popełniać błędów rodziców. Stąd sytuacje, gdzie dwóch braci z rodziny alkoholowej będzie kierowało swym życiem w zupełnie odmienny sposób. Jeden będzie pił, bo ojciec pił, a drugi będzie funkcjonował w absolutnej trzeźwości i pogardy dla alkoholu właśnie dlatego, że ojciec pił. - Problem pojawia się wtedy, kiedy w teraźniejszości naszym życiem zaczynają kierować echa przeszłości. Uświadomienie sobie swoich problemów i trudności w dorosłym funkcjonowaniu i budowaniu relacji w określony sposób, jest pierwszym krokiem do tego, żeby to zmienić, a podjęcie się własnej terapii jest najlepszym sposobem do tego, by świadomie i zdrowo budować relację "tu i teraz” - wyjaśnia psycholog. Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez polecamy