Przeprowadź z nim bardzo poważną rozmowę. Albo mu się znudziłaś, albo Cię zdradza, albo.. ma jakieś problemy. Np z psychiką, a Ty nawet tego nie widzisz, bo nie raz człowiek to ukrywa. Był facetem wręcz idealnym przy każdym naszym spotkaniu dawał kwiaty, czekoladki. Szybko się zaangażowałam i wyznałam swoje uczucia, lecz on stwierdził, że mnie nie kocha, ale naprawdę bardzo mu zależy, więc postanowiłam dać mu szansę, później wszystko znowu było tak jak zawsze. Podobno z przyjaźnią jest jak z miłością nie tylko z powodu tych samych faz (zauroczenie, stabilizacja, konfrontacja z oczekiwaniami, rozpad lub pogłębienie fazy stabilizacji). Również dlatego, że w przyjaźni też chcemy zaspokoić jakieś swoje potrzeby, wypełnić deficyty. To też dlatego podobno inaczej rozumiemy przyjaźń. "Jesteśmy młodym małżeństwem, trzy lata po ślubie, choć znamy się od ośmiu lat Nie kłócimy się zbyt często, ale jeśli już, to o jakieś banały, które nagle stają się wielkim problemem: jak prasowanie. Czemu dla dorosłego faceta takim wielkim problemem jest wyprasowanie sobie samemu koszul?! Mój błąd, że nie wyłożyłam mu tego dość klarownie przed ślubem 505479933: Anastazja: Dzwoni, nie odzywa się ; 505458287: Anastazja: Wlascicel prowadzi podobno uslugi brukarskie.Napisalem podobno poniewaz wielokrotnie zmienia terminy podajac absurdalne powody zeby w koncu jak juz jest konkretny i zaklepany przestac od bierac telefony a nastepnie powiadomic ze nastepuje kolejna zmiana terminu na za kilka miesiecy (w moim perzypadku za 3) SERDECZNIE ODRADZAM definicja jest OK, ale przykłady w ogóle nie oddają tego o co chodzi w „ale to ty dzwonisz” przede wszystkim chodzi o to, że osoba nr1 sama odzywa się do kogoś (w oryginale – dzwoniła), i jak osoba nr2 odbierze / odczyta, to osoba nr1 zaczyna chwalić się czymś i ekscytować, a potem albo sama nagle urywa wypowiedz stwierdzając, że nie może gadać / nie może więcej Świadomość, że „nie zależy mu na tobie", wcale nie jest zła, skoro pomaga ci uciec ze związku, który jest ciebie niegodny. Oboje wiemy, że tylko ty możesz się uwolnić. Wcale nie udaję, że wiem, jak naprawić sytuację, w jakiej się znalazłaś. Wiem za to, jak pomóc ci w dostrzeżeniu problemu. Co to znaczy, kiedyś facet mówi, że mu na tobie zależy, że cię kocha ale kiedy.. że jest mi smutno, jak w ogóle nie dzwoni, nie odzywa się, on nic nie robił. Jak z nim zerwałam to Specjalnie się do Ciebie nie odzywa i testuje czy Ci zależy na nim, jeśli mu zależy to sam się odezwie. Najgorsze co możesz zrobić to zabiegać o jego uwagę tak jak radzą ci te kretynki Nie odzywa się już kilka tygodni. Nie zależy mu? jeśli nie zawiniłaś nie tłumacz się itd., ale tak po prostu zapytaj co słychac. Nawet się nie łudź, że mu zależy na dalszej pAUF. Nie jeden raz pewnie zadawałaś sobie to pytanie po udanej, Twoim zdaniem, randce. A on się nie odzywa. Dlaczego tak się dzieje? Anna KossakNatknęłam się na Facebooku na wydarzenie dotyczące szukania męża. Żadnych konkretów nie zawierało, ale jak widać – i to może być biznesem. Dzisiejszy temat – niebiznesowy, ale w końcu jesteśmy w środku wakacji – to taka ściągawka w pewnej urlop, krew żywiej krąży…Zresztą – nie tylko w lato, tak się zdarza przez cały rok: poznajesz mężczyznę, iskrzy jak diabli, jest cudownie/wesoło/gorąco, macie różne plany, czasem zostały złożone obietnice, jesteś pewna, że to „ten”, a tu… cisza. Miało być świetnie, a on zapadł się jak kamień w wodę. I wtedy pada to pytanie, aktualne przez cały rok: „Dlaczego on się nie odzywa?!” Żebyś się nie zadręczała po wakacyjnych uniesieniach i powakacyjnym milczeniu – zbiorę w tym miejscu wszystkie możliwe przyczyny, które dotyczą nie tylko urlopowych porywów serca. Poza jedną typowo wakacyjną – więc od niej „tu i teraz”.Poznaliście się na plaży (w barze, na dworcu, na parkingu…), zaiskrzyło. Cały tydzień spędziliście razem. Byłaś pewna, że spotkałaś miłość swojego życia. Miałaś nadzieję, że to jest to uczucie, na które czekałaś przez całe lata (albo od wyjazdu z domu). Niestety nadszedł dzień pożegnania i rozpaczy. Ale postanowiliście, że odległość nie zepsuje tego, co jest między Wami. Było cudownie. Wiedzieliście, że już się nie rozstaniecie. Po gorącym pożegnaniu rozjeżdżacie się. I… cisza. Może jakiś SMS, a może wcale. Co jest?! Kochał i przestał?Nie można przestać robić czegoś, czego się nie po prostu był z Tobą w danym czasie, który się skończył i dalej nie ma na Ciebie przestrzeni. I naprawdę nie ma znaczenia, czy już pierwszego dnia pozwoliłaś zsunąć z siebie stringi, czy przez tydzień zostaliście tylko przy szeptach, westchnieniach i pocałunkach. Nie ma na to reguły. Skończyło się Wasze „tu i teraz”, wrócił do swojego. Kobiety też tak czasem robią, ale to jest artykuł o tym, czemu on się nie odzywa do Ciebie, a nie ma szafę – czyli mózg – poszatkowany na jest w przegródce „piłka nożna”, to nawet przegródka „mamusia” nie funkcjonuje. Na wakacjach był w przegródce „Ty”, ale wraz z końcem pobytu wyjął ją i odstawił na bok, poza szafę. To, czy w ogóle i którego dnia poszłaś z nim do łóżka (na wydmy, do restauracyjnej toalety, pokoju w luksusowym hotelu), w tym przypadku nie ma kompletnie znaczenia. On był nastawiony na zapełnienie przegródki „Urlop” tylko podczas urlopu. Czy zdarza się inaczej? Jasne! Ale wtedy nie ma szafę – czyli mózg, w której zawartość wszystkich przegródek się jesteśmy wielofunkcyjne. Czy to stereotyp? Od dawna trwają dyskusje, czy mózg ma płeć, czy tylko jesteśmy wtłaczani w role poprzez wychowanie i kulturę… Moim zdaniem jedno i drugie, ale to inny temat. Wracając do głównego wątku – nasze przenikające się przegródki pozwalają nam cały czas myśleć o obiekcie naszych uczuć, a jednocześnie pracować, mieszać zupę i robić zakupy przez internet. To tak w dużym uproszczeniu, żebyś zrozumiała: nawet jeśli mężczyzna Cię kocha, a jest w przegródce „ten kutas szef”, to nie w głowie mu pisanie słodkich SMS-ów. A jeśli zadzwonisz, to się wkurzy, że przeszkadzasz w przygotowaniach do wojny. W konkretnym wakacyjnym przypadku nie ma o czym mówić, bo wraz z końcem wakacyjnego pobytu Twój wybranek wystawił przegródkę „Ty” poza szafę, więc nie ma w czym zatem unikać wakacyjnych znajomości?Wybór należy do Ciebie. Nie ma jednej odpowiedzi. Różnie może być. Z jednej strony: kto nie ryzykuje – nie pije szampana. Z drugiej: jeśli desperacko szukasz szczęścia w miłości, masz duże szanse, że on zniknie po pierwszej nocy (z seksem lub bez). Mężczyźni wyczuwają desperatki i cudownie umieją przed nimi zwiewać. A niezależnie od płci: jeśli nie umiesz być ze sobą, nie będziesz umiał/a być z kimś. Jeśli swojego szczęścia oczekujesz od kogokolwiek – nigdy nie będziesz szczęśliwa/ co poza wakacjami?Poznajesz interesującego mężczyznę, iskrzy… Tylko uwaga: Wam czy Tobie? Jeśli tylko Tobie, to znaczy, że chcesz widzieć czegoś, czego nie ma. No dobrze, ale skoro cudownie Wam się rozmawia, niby przypadkowo dotykacie swoich ciał, umawiacie się na niebawem i… cisza – to co?! Twoje przegródki w szafie są nim zabałaganione. W każdej on! Chcesz się odezwać… Rozum podpowiada: NIE! No ale jakoś tak samo się coś tam pisze/dzwoni… Konsultujesz się z koleżankami… przy dużej ilości wina… albo psów (hehe, to akurat moje prywatne doświadczenie). No więc: dlaczego on milczy?! Może to się zdarzyć po pierwszym lub kolejnym spotkaniu…Cisza… Największy wróg kobiety 🙂 Tak jest, że zacieśniamy relację poprzez komunikację: słowną, a w dobie elektroniki – SMS-ową i mejlową. Mamy potrzebę mieć kontakt. Mężczyzna uważa, że jak myśli – to wystarczy. On się realizuje przez działanie. Skoro jest zajęty pracą, to nie będzie pisał farmazonów… Zatem uwaga: jak zbyt rozpisany, to… też inny temat. Tu mamy: nie pisze, nie odzywa się. No może czasem. I znowu milczy. Dlaczego?! Są tylko i wyłącznie dwie przyczyny, z czego ta druga ma kilka wariantów. Najpierw pierwsza: rzadki przypadek, ale jednak właśnie mnie się zdarzył w zamierzchłej przeszłości, w której nie było internetu i komórek. Zaprosił mnie na narty. Nie pojechałam, bo uznałam, że nie jestem gotowa na taką zażyłość. Po powrocie miał wpaść. Nie miałam nawet telefonu stacjonarnego! Miesiąc, dwa – cisza… Zaciągnęłam kolegę do budki telefonicznej, żeby sprawdził, czy jest, a jak nie, to żeby wypytał rodziców, podając się za dawnego kolegę ze szkoły. Dowiedział się, że niestety Janusz z nart nie wrócił… Moja znajoma miała taką sytuację, że jej partner pojechał do Niemiec. Miał się urządzić, znaleźć mieszkanie i ją sprowadzić. Powiedział, że miał wypadek i jest w szpitalu. Niestety w dobie internetu szybko można ustalić, czy ktoś nie ściemnia. Ściemniał z premedytacją, a potem przyczyna o wielu odmianach to:Nie prostu. Oczywiście powodów niechęci może być kilka:Nie podobasz mu urody/zachowania/czegokolwiek. Czy to Cię skreśla? To zależy od jego i Twojego charakteru. Znam kilka przypadków, że kobieta „uchodziła” mężczyznę, a ten w końcu stwierdził, że nie jest ze stali i uległ. Znam przypadek, gdzie mężczyzna w lipcu uciekał i skarżył się, że ona go osacza, w grudniu byli parą, a teraz mieszkają ze sobą już ze dwa lata. Ale do tego trzeba mieć charakter. Ja osobiście nigdy nie uganiałam się za żadnym mężczyzną, stosując starą rosyjską zasadę: „Nie choczesz – nie nada; zachoczesz – nie budziet”. Inna sprawa, że mężczyznom inaczej czas płynie. Dla nas dwa dni bez kontaktu z obiektem naszego zainteresowania odczuwamy jak dwadzieścia lat. Dla nich bywa to niezrozumiałe i podejrzewają kobiety o nadmierną chęć kontroli (dość często mają rację, ale to inny temat). Poza tym panowie miewają opóźniony zapłon. Wielokrotnie mi się to zdarzyło: „No jak to?! Przecież dwa lata temu mówiłem ci, że mi się podobasz…”. I zdziwienie, że nie czekam. No nie! Ja osobiście daję ograniczony czas na decyzję, bo życie jest za krótkie, żeby marnować je na stanie na zajęty innymi ma zobowiązania rodzinne (wiązanie się z żonatymi to osobny temat), wyjechał… Ile to może trwać? „Nie było ciebie tyle lat… Myślałam, że nie wrócisz tu… Poukładałam sobie świat… I nie zostawię tego już…”. Możesz próbować nawiązywać kontakt (patrz: „uchodzenie”), ale nie daję gwarancji, że to coś da. Chociaż są takie typy, które uwielbiają, aby kobieta udowadniała, że jej zależy. Muszą się dowartościować jej skakaniem wokół. Jeśli lubisz – skacz. Ja osobiście lubię dbać o mojego mężczyznę, ale kompleksiarzom dziękuję, nie jestem ma na Ciebie mu się podobasz, za bardzo. Nie wie, co Ci zaproponować. Coś tam próbuje, ale sam przed sobą źle się z tym czuje. Odpycha, ale chce, żebyś przyciągnęła. Obawia się, że nie jest zbyt interesujący. Boi się odrzucenia. Cała masa kobiet zaopiekuje się biednym misiem. Ja osobiście wolę tych odważnych, z wiele lat temu taki przypadek: na imprezie u znajomych poznałam bardzo interesującego mężczyznę. Rozmawialiśmy o sztuce (wybitną znawczynią nie jestem), pasjach, podejściu do życia. Zaprosił mnie na kolację do ekskluzywnej restauracji. Po to, by mi powiedzieć, że nie będzie się ze mną spotykał. „Jesteś zbyt atrakcyjna. Ja się zakocham, tobie się odmieni, a ja będę cierpiał. Wolę zwykłą dziewczynę”. Nie, nie przekonywałam go, żeby zmienił zdanie. Dla mnie nie znaczy nie. Ale Ty możesz mieć umie Ci powiedzieć, że nic z tego. Wielu mężczyzn nie lubi trudnych rozmów, bo źle znosi dyskomfort związany z wyrzutami sumienia lub histeryzowaniem kobiety. Znam tylko jednego, który uwielbia głęboką dramaturgię pożegnalnych kolacji i każdą kochankę mniej więcej po miesiącu gorących uniesień na takową zaprasza. Chcesz cierpieć bardziej – idź. No chyba że liczysz na „czar uniesienia z byłą”. Znam taki przypadek, że podobno z byłą wszystko było zakończone, ale on „czuł się w obowiązku po tych wszystkich latach odbyć ostatnią rozmowę”. Tak rozmawiali, że zaszła w ciążę. Pobrali się, rozwiedli… Ale notoryczne taplanie się we wzajemnych toksynach to też inny kogoś.„Wcale ze sobą nie śpią”. I może rzeczywiście, jednak inne aspekty są na tyle ważne, że nie chce się z nikim wiązać. Nie mówię o przypadku, kiedy z premedytacją mężczyzna prowadzi podwójne czy potrójne życie – taki raczej wmanewruje Cię w trójkąt/czworokąt i jak się zaangażujesz emocjonalnie, trudno Ci będzie zrezygnować. Mówię o przypadku, kiedy mężczyzna ma przyzwoitość albo jest po prostu wygodny i w razie ewentualnej wpadki (a każdy myślący wie, że jest ona zawsze możliwa – i nie chodzi tylko o ciążę) nie chce swoje „tak jak jest”A czuje, że spotkania z Tobą byłyby angażujące. Może nie chce mu się załatwiać zaległych osobistych spraw, bo musiałby się wysilić? A wie, że tego wysiłku byś oczekiwała. Albo lubi niezobowiązujący wianuszek kobiet i nie jest potrzebna mu ta jedyna. Tu może zadziałać opóźniony zapłon. Rekord – co prawda nie mój, ale jednak – pan się odezwał po ośmiu takie, że kobiety są bardzo ekspansywne. Znasz możliwe przyczyny braku kontaktu. Czy będziesz go szukać, licząc na „uchodzenie” – to zależy tylko od Ciebie. Ja osobiście nie stosuję żadnych gierek, pretekstów, wymyślonych sytuacji awaryjnych, bo… mi się nie chce 🙂 Poza tym lubię moją wolność osobistą, nie chcę być do żadnej relacji zmuszana, dlatego nigdy nie nachodzę przestrzeni innego człowieka. No ale to ja. A Ty możesz mieć inaczej… Dołączył: 2012-03-24 Miasto: Warszawa Liczba postów: 2539 18 grudnia 2014, 22:52 Z moim chłopakiem widuję się tylko raz w tygodniu bo mieszkamy daleko od siebie, wszystko jest dobrze, poza tym, że on pisze do mnie bardzo rzadko bo jakoś 2 razy w tygodniu i nigdy nie dzwoni. Ja też do niego pisałam, ale ostatnio przestałam bo czuję, że się mu narzucam. Wydaję się to trochę dziwne, bo skoro tak rzadko się widujemy powinien częściej się odzywać. Zaczęłam się zastanawiać nad jego zachowaniem. Jak się spotykamy wszystko jest ok,mówi mi że mnie kocha i daje mi to odczuć ( ode mnie tego jeszcze nie usłyszał),stara się spełniać moje "zachcianki". Jedyne co mi przeszkadza to fakt, że tak rzadko się odzywa. Ostatnio jak się żegnaliśmy powiedział na odchodnę "pisz" więc myślałam, że może on nie chce się mi narzucać, ale wątpię w to bo on nie należy do nieśmiałych. Pytałam go czemu tak rzadko się odzywa, a on powiedział, że pracuje do późna, no i ma jeszcze studia.. Myślicie że przesadzam ? Edytowany przez Andzia1597 18 grudnia 2014, 22:56 Dołączył: 2012-07-13 Miasto: Behondu Liczba postów: 3969 18 grudnia 2014, 22:56 tak mysle ze troche przesadzasz. Nie wszyscy musza pisac po setke smsow dziennie aby okazac milosc czy zainteresowanie. Dołączył: 2013-10-22 Miasto: warszawa Liczba postów: 703 18 grudnia 2014, 22:58 Tak, myślę że mu mało zależy Dołączył: 2014-07-17 Miasto: Lublin Liczba postów: 1214 18 grudnia 2014, 22:58 A ja lubię być w kontakcie z moim chłopakiem i nie wyobrażam sobie, żebyśmy kontaktowali się ze sobą tak rzadko. kochamjedzeniee 18 grudnia 2014, 23:06 również nie wyobrażam sobie zeby mój facet tak robił Dołączył: 2013-01-02 Miasto: Glasgow Liczba postów: 8071 18 grudnia 2014, 23:10 Ja mieszkam od swojego 520 km i widzimy się kilka razy w roku - codziennie jest Skype, codziennie gramy i codziennie piszemy i nie wyobrażamy sobie, żeby było inaczej. Dołączył: 2013-12-15 Miasto: Warszawa Liczba postów: 206 18 grudnia 2014, 23:46 Ja też mieszkam daleko od mojego chłopaka, widujemy się raz w tygodniu. Tyle że u ans jest odwrotnie - on cały czas by do mnie pisał, gadał nawet o głupotkach, byle by tylko mieć kontat, dzwonił, a ja po prostu uważam, że nie ma potrzeby codziennie się ze sobą kontaktować, o wcale nie znaczy, że mi na nim nie zależy. Zależy, jak się spotkamy, okazuję mu to, ale też mam swoje zajecia, pracę, szkołę, inne obowiązki, wystarczy mi nawet ta rozmowa na dwa dni i jest ok. Więc się nie przejmuj ;) pstrowglowie Dołączył: 2014-11-30 Miasto: gdańsk Liczba postów: 1800 19 grudnia 2014, 01:05 Uważam, że nie przesadzasz. Ja bardzo cenię u mojego faceta to, że ZAWSZE ma dla mnie czas. I zawsze odbiera mój telefon, chociażby mówiąc "klienta mam, zadzwonię później". Kiedyś go zapytałam jak przy klientach odbiera tel ode mnie to mówi, że odchodzi na sekundę, przepraszając klienta i mówiąc, że to coś ważnego i oddzwania tylko po to żeby mi powiedzieć, że zadzwoni za 10 min :P może ja jestem wymagająca, ale jednak zainteresowanie drugą osobą jest bardzo ważne. Na Twoim miejscu olałabym sprawę. Odpisywała cokolwiek jak on napisze, a jak nie napisze no to trudno, czekać pozostaje. A jak już nie będzie pisał... tzn, że podjęłaś dobrą decyzję Dołączył: 2011-02-19 Miasto: Kuala Lumpur Liczba postów: 7479 19 grudnia 2014, 07:17 Też bym czuła niepokój w Twojej sytuacji. Spróbuj mu może wytłumaczyć, jak to widzisz. Jeśli mu naprawdę zależy, to powinien wziąć pod uwagę Twoje uczucia i odzywać się częściej. A jeśli sms do Ciebie jest ostatnia rzeczą do odhaczenia w ciągudnia, to sama sobie odpowiedz,czy Ci to pasuje. Kllla 19 grudnia 2014, 08:21 zalezy tez ile jesteecie razem i czy to powazny zwiiazek...moj narzeczony jwst za granica a dzwoni codziennie albo dwa razy dziennie Brak kontaktu ze strony mężczyzny można tłumaczyć małą ilością czasu. Czasami jednak jest to objaw lekceważącego podejścia do kobiety. Mężczyźnie może nie zależeć na budowaniu stałego związku, dlatego ignoruje dziewczynę i wymyśla wymówki, żeby się z nią nie spotykać. Brak kontaktu ze strony mężczyzny można tłumaczyć małą ilością czasu. Czasami jednak jest to objaw lekceważącego podejścia do kobiety. Mężczyźnie może nie zależeć na budowaniu stałego związku, dlatego ignoruje dziewczynę i wymyśla wymówki, żeby się z nią nie spotykać. Jeżeli mężczyzna świadomie nie reaguje na próby kontaktu ze strony dziewczyny, raczej stracił ochotę na kontynuowanie znajomości Kasia gotuje z fasolka szparagowa z zasmażką Dlaczego facet przestaje się odzywać? Sygnały świadczące o tym, że mężczyźnie nie zależy na stałej relacji z kobietą można opisać w 5 punktach. Milczenie faceta: czy on mnie ignoruje? Nie każde milczenie musi być od razu oznaką lekceważenia. Zepsuta komórka, choroba w rodzinie, lub nawał obowiązków w pracy mogą być powodem nieodebrania telefonu. Jeżeli jednak po kilku dniach milczenia mężczyzna dalej nie odzywa się do dziewczyny, raczej nie jest ona dla niego kimś szczególnie ważnym. Notoryczny brak czasu u faceta Mężczyzna, któremu nie zależy na relacji z kobietą skarży się na notoryczny brak czasu. Facet, który chce się spotkać z kobietą, po prostu to zrobi. Jeśli faktycznie będzie zajęty, to przynajmniej będzie próbował swój brak czasu wynagrodzić, np. telefonami lub wiadomościami. Jeśli jednak się nie odzywa, a na próby kontaktu odpowiada wymijająco, świadczy to o tym, że dziewczyna nie jest istotną częścią jego życia. Facet nie chce zabierać dziewczyny do swoich znajomych Facet nie odzywa się, gdy wychodzi z najlepszymi przyjaciółmi bądź unika zapraszania do własnego domu. Może to oznaczać, że nie jest jeszcze gotowy na wprowadzenie dziewczyny do swojego otoczenia, dlatego uważa, że poznawanie jej z najbliższymi nie jest potrzebne. Mężczyzna nie pojawia się z dziewczyną z miejscach publicznych Mężczyzna, który nie chce zabierać kobiety w miejsca publiczne (do kina, restauracji, centrum handlowego) może nie mieć ochoty na przedstawianie jej jako swojej partnerki, bo za taką jej nie uważa. Taki facet będzie wolał spotykać się w domu (najczęściej u dziewczyny), a w miejscach publicznych nie będzie chciał okazywać uczuć. Może też się okazać, że jest już z kimś związany i boi się, by znajomi nie zobaczyli go z inną. Związek bez zobowiązań czyli „nie chcę się wiązać” Facet, któremu nie zależy, na rozmowę o związku zazwyczaj reaguje słowami: „dobrze jest tak jak jest”, „nie psujmy tego co jest”, „nie bawmy się w to”. Taki mężczyzna będzie dążył jedynie do seksu, ale na pewno nie do zaangażowania. Idziesz na randkę? Naucz się jeść pałeczkami sushi. Witamina D wpływa na cerę. Poznaj 4 objawy niedoboru witaminy D. Czy wiesz, że facet może być w ciąży? Poznaj 8 zaskakujących faktów o mężczyznach.