Odrzucano wiele naszych projektów, a także gotowe prace, do których nie wprowadzano żadnych korekt. A przecież koszty ich wyprodukowania ponosiliśmy my. Koszty nie tylko artystyczne, ale także finansowe, myśląc, że to już projekt finałowy. A on zostawał odrzucony.
Po wspólnej decyzji o rozstaniu, nie miałem lekko: zostawiłem wszystko i musiałem sobie szybko zbudować nowe życie, zbudować też alternatywne życie dla naszego dziecka, dach nad głową i
lnn4.